Opuszczone sanatoria Tskaltubo
Historia radziecka

Opuszczone sanatoria Tskaltubo

Szybka odpowiedź

Czym są opuszczone sanatoria Tskaltubo?

Tskaltubo, blisko Kutaisi, rozbudowywano od lat 50. w wielki radziecki kurort spa liczący mniej więcej dwadzieścia dużych sanatoriów, czerpiący z naturalnych źródeł radonowo-węglanowych. Większość zamknęła się po odzyskaniu niepodległości, a po wojnie w Abchazji 1992-93 kilka stało się nieformalnym, długoterminowym mieszkaniem dla wysiedlonych rodzin; część tego wysiedlenia trwała dekady, zanim doszło do niedawnych działań przesiedleńczych.

Kurort zbudowany dla elity, później schronienie dla wysiedlonych

Niewiele miejsc w Gruzji niesie tyle warstw nierozwiązanej historii na tak małym obszarze, co Tskaltubo. To, co zaczęło się jako wielkie radzieckie miasto spa, zbudowane celowo wokół naturalnie ciepłych źródeł radonowo-węglanowych, by gościć działaczy partyjnych, weteranów wojennych i, według uporczywych lokalnych relacji, samego Stalina, drugą połowę swojego życia spędziło jako coś zupełnie innego: nieformalne, długoterminowe mieszkanie dla rodzin wysiedlonych przez wojnę, która nie miała nic wspólnego z pierwotnym przeznaczeniem kurortu.

Spacer między jego mniej więcej dwudziestoma wielkimi budynkami sanatoryjnymi dziś oznacza poruszanie się przez obie historie naraz — wyblakłą radziecką wielkość i nowszy, wciąż częściowo nierozwiązany rozdział wysiedlenia — a zrozumienie obu jest niezbędne, by odwiedzić miasto z jakimkolwiek prawdziwym poczuciem tego, na co patrzycie.

Dlaczego Tskaltubo zbudowano w taki sposób

Dla odwiedzających przyjeżdżających z Kutaisi, spodziewających się kolejnego przystanku na zwykłej trasie kanionów i klasztorów regionu, Tskaltubo wymaga pewnego przestawienia się: nie ma tu jednego pomnika, który sfotografować i ruszyć dalej, ale wart całego miasta zestaw budynków, każdy w swoim stanie, ze swoją historią i, w niektórych przypadkach, wciąż żywym związkiem z historią wysiedlenia nałożoną na pierwotną, radziecką. Źródła mineralne Tskaltubo miały reputację sięgającą XIX wieku, ale to radzieckie planowanie od lat 50.

przekształciło miasto w celowo zbudowany kurort zdrowotny na naprawdę wielką skalę: około dwudziestu dużych sanatoriów, każde architektonicznie odrębne, ułożonych wokół centralnego parku, z dedykowanym kompleksem łaźni oferującym zabiegi radonowo-węglanowe, które stanowiły główną atrakcję kurortu.

Dostęp był ściśle powiązany ze statusem — miejsca przydzielano przez związki zawodowe, instytucje państwowe i kanały wojskowe, a nie sprzedawano swobodnie — a Tskaltubo funkcjonowało jako prawdziwy cel prestiżowy w systemie radzieckim, przyciągający odwiedzających z całego związku, nie tylko z Gruzji. Skala inwestycji wciąż widoczna jest w samych budynkach: kolumnowe fasady, wystawne hole, mozaiki i płytki, które dziś byłyby kosztowne do odtworzenia, zbudowane dla klienteli, którą państwo chciało zaimponować.

Z Kutaisi: sanatoria z epoki radzieckiej w Tskaltubo obejmuje konkretnie tę radziecką część historii — architekturę, źródła i to, jak kurort funkcjonował w szczycie swojej świetności — dla każdego, czyje zainteresowanie skłania się bardziej ku wielkości niż nowszej historii nałożonej na nią.

Same wody

Źródła, które zbudowały reputację Tskaltubo, to naturalnie ciepłe wody mineralne radonowo-węglanowe o niskiej radioaktywności, historycznie stosowane w leczeniu schorzeń stawów, problemów krążeniowych i ogólnej rekonwalescencji — ta sama szeroka kategoria kąpieli terapeutycznych, jaką znajdziecie w Bordżomi i innych gruzińskich miastach spa, choć wody Tskaltubo i ich domniemane działanie były na tyle specyficzne, by uzasadnić zbudowanie wokół nich całego kurortu, a nie jednej łaźni.

Garstka łaźni i przynajmniej jedno odrestaurowane sanatorium wciąż działają, korzystając z tej samej wody źródlanej, oferując funkcjonującą przeciwwagę dla pustych budynków wokół nich i wygodniejszy sposób na faktyczne doświadczenie tego, co przyciągało tu odwiedzających, niż samo zwiedzanie ruin.

Dwa Tskaltubo: park i dzielnica łaźni

Tskaltubo to tak naprawdę dwa połączone obszary, a nie jedno miejsce. Zalesiony centralny park, zaprojektowany z tą samą formalną radziecką logiką planowania widoczną w miastach kurortowych w całym byłym związku, łączy poszczególne budynki sanatoryjne, każdy odsunięty od pozostałych, z własnym terenem i podjazdem, zamiast stłoczone razem — celowa decyzja projektowa mająca dać każdemu gościowi poczucie prywatnego ustronia, a nie masowej placówki.

Osobna dzielnica łaźni, krótki spacer od parku, mieściła same budynki zabiegowe, gdzie podawano wodę mineralną, w tym Łaźnię nr 6, powszechnie przywoływaną przez mieszkańców i lokalnych przewodników jako budynek, w którym miał się kąpać sam Stalin podczas swoich wizyt, niezależnie od tego, czy każdy szczegół tej opowieści da się zweryfikować z dokumentalną pewnością. Zrozumienie tego układu przed przyjazdem znacznie ułatwia samodzielną wędrówkę niż traktowanie całego miasta jako jednego, niezróżnicowanego miejsca.

Architektura warta uwagi

Poszczególnie kilka sanatoriów Tskaltubo jest wartych wolniejszego spojrzenia czysto jako budynki. Sanatorium Medea i Sanatorium Iveria, wśród nazw wielokrotnie przywoływanych w relacjach o kurorcie, pokazują rodzaj stalinowskiego neoklasycznego detalu — kolumnowe portyki, symetryczne fasady, wystawne sztukaterie w holach — jaki radzieccy planiści rezerwowali dla budynków mających prezentować status. Późniejsze dodatki z kolejnych dekad przesuwają się w stronę prostszych form modernistycznych, widoczna architektoniczna oś czasu radzieckiego gustu na przestrzeni mniej więcej trzech dekad budowy, jeśli wiecie, czego szukać.

Duża część tego detalu przetrwała w zaskakująco dobrym stanie, biorąc pod uwagę dekady braku konserwacji, choć wilgoć, roślinność i awarie konstrukcyjne odbiły się mocniej na niektórych budynkach niż na innych, co jest częścią powodu, dla którego dostęp z przewodnikiem do konkretnych, aktualnie stabilnych wnętrz jest tu wart więcej niż samo wędrowanie w stronę tej fasady, która z zewnątrz wygląda najbardziej imponująco.

Po odzyskaniu niepodległości: zamknięcie i upadek

Upadek Tskaltubo zaczął się wraz z rozpadem systemu radzieckiego, który je zbudował i finansował: dotacje państwowe na wakacje spa zniknęły, system przydziału przez związki zawodowe wypełniający jego pokoje się skończył, a większość sanatoriów zamknęła się w ciągu kilku lat od gruzińskiej niepodległości w 1991 roku. Budynki zbudowane naraz na setki gości stały w dużej mierze puste na początku lat 90., dokładnie w momencie, gdy Gruzja pochłaniała też szok wojny w Abchazji 1992-93 i falę wysiedlonych, jaką ta wojna wywołała.

Wysiedlenie: jak sanatoria stały się domami

Dziesiątki tysięcy etnicznych Gruzinów zostało wysiedlonych z Abchazji podczas i po wojnie 1992-93, a w dużej mierze puste budynki sanatoryjne Tskaltubo stały się, niemal domyślnie, długoterminowym nieformalnym mieszkaniem dla znaczącej liczby tych rodzin — nie planowanym przesiedleniem, ale dostępnym schronieniem wykorzystanym, bo nic lepszego nie istniało.

To, co miało być tymczasowym rozwiązaniem, dla wielu rodzin rozciągnęło się na dekady: dzieci rodziły się i dorastały w dawnych pokojach hotelowych, w konkretnych budynkach formowały się społeczności, a pokolenia mijały, gdy wysiedlenie oficjalnie wciąż było na papierze „tymczasowe”. W ostatnich latach wspierane przez rząd programy przesiedleńcze przeniosły znaczną liczbę tych rodzin do właściwego, stałego mieszkania gdzie indziej, ale proces zajął znacznie dłużej, niż mógłby rozsądnie oczekiwać ktokolwiek wysiedlony w latach 90., a niektóre budynki zachowały zamieszkane sekcje jeszcze w latach 2020.

Tskaltubo: miasto widmo — historia, tajemnica, radzieckie sanatoria jest zbudowane konkretnie wokół tej pełniejszej historii — radzieckiej wielkości i powojennego wysiedlenia razem — z przewodnikiem, który potrafi wyjaśnić, które budynki są już w pełni opróżnione, a które, w chwili danej wizyty, mogą wciąż mieć mieszkańców.

Co naprawdę zmieniło przesiedlenie

Programy przesiedleńcze ostatnich lat, które przeniosły znaczną część długoterminowych wysiedlonych mieszkańców Tskaltubo do nowo zbudowanego lub odnowionego stałego mieszkania, znacznie zmieniły praktyczne doświadczenie zwiedzania sanatoriów.

Budynki, które kiedyś miały zamieszkane skrzydła obok pustych, niszczejących sekcji, dziś w dużej mierze lub całkowicie stoją puste, co pod pewnym względem ułatwiło nieformalny dostęp — mniej zamieszkanych przestrzeni do omijania — ale nie rozwiązało podstawowej historii: rodziny, które spędziły nawet trzy dekady w tym, co miało być tymczasowym schronieniem, dopiero teraz, w wielu przypadkach, osiedlają się w mieszkaniu przeznaczonym na stałe. Niektóre budynki, w zależności od tempa przesiedlenia w chwili danej wizyty, mogą wciąż mieć garstkę mieszkańców, i dobrą praktyką pozostaje zakładanie, że budynek może być zamieszkany, dopóki wyraźnie nie zobaczycie, że tak nie jest.

Zwiedzanie: co naprawdę zobaczycie

Stan sanatoriów Tskaltubo bardzo się różni od budynku do budynku. Niektóre mają zawalone podłogi, brakujące klatki schodowe i naprawdę niebezpieczne uszkodzenia konstrukcyjne; inne pozostają dostępne do przejścia z rozsądną ostrożnością, ich wielkie hole, wyblakłe malowidła i porzucone meble wciąż w dużej mierze nienaruszone, pokryte kurzem i pełzającą roślinnością, a nie gruzem.

Żaden z nich nie jest urządzony jako formalne muzeum, z tabliczkami czy barierami ochronnymi — to niezarządzany, trwający rozpad, a nie kuratorska ruina, co jest częścią tego, co sprawia, że miasto wydaje się tak inne od konwencjonalnego miejsca dziedzictwa. Przewodnik, który regularnie odwiedza i zna aktualny stan konkretnych budynków, jest tu wart swojej ceny bardziej niż niemal w każdym innym przystanku z tego przewodnika, ponieważ ryzyko naprawdę niebezpiecznej podłogi czy klatki schodowej jest realne, a nie teoretyczne.

Batumi: opuszczone sanatoria Tskaltubo — wycieczka fotograficzna z dronem łączy dostęp na poziomie gruntu do kilku sanatoriów z fotografią dronem szerszego terenu, przydatne, by uchwycić skalę kurortu — dwadzieścia dużych budynków ułożonych wokół centralnego parku — trudną do docenienia z wnętrza któregokolwiek z nich.

Odpowiedzialne fotografowanie Tskaltubo

Połączenie radzieckiej wielkości i zamieszkanego upadku uczyniło Tskaltubo znanym przystankiem dla eksploratorów miejskich i fotografów, i warto przemyśleć, co ta uwaga oznacza dla miejsca, które dla wielu rodzin, które nazywały je domem, oznacza prawdziwe trudy, a nie estetykę. Niektóre pokoje wciąż mieszczą osobiste rzeczy pozostawione podczas przesiedlenia; niektóre sekcje niektórych budynków mogą wciąż być zamieszkane, w zależności od tego, kiedy odwiedzacie.

Traktowanie tego miejsca z tą samą podstawową uprzejmością, jaką okazalibyście domowi obcej osoby — niefotografowanie ludzi bez pytania, nietraktowanie zamieszkanych lub niedawno zamieszkanych przestrzeni jako tła — ma tu znaczenie większe niż niemal wszędzie indziej w tym przewodniku. Fotografowanie radzieckich ruin: gdzie jest granica omawia to szerzej i warto to przeczytać przed wizytą skupioną konkretnie na fotografii.

Z przewodnikiem czy samodzielnie: co ma więcej sensu

Tskaltubo można odwiedzić samodzielnie — miasto jest otwarte, budynki nie są w żaden kompleksowy sposób ogrodzone, a nic prawnie nie powstrzymuje was przed spacerem po parku i oglądaniem fasad z zewnątrz. Czego dostęp samodzielny wam nie daje, to wiarygodnej, aktualnej wiedzy o tym, które konkretne budynki i piętra są konstrukcyjnie bezpieczne danego dnia, ponieważ warunki zmieniają się w miarę dalszego niszczenia budynków i w miarę tego, jak przesiedlenie zmienia, które sekcje są zamieszkane.

Przewodnik, który regularnie tam bywa, najlepiej z jakimś bezpośrednim związkiem z miastem, a nie ogólny operator z miasta, jest wart skromnego dodatkowego kosztu zarówno dla bezpieczeństwa, jak i dla możliwości faktycznego wejścia do budynków, a nie tylko fotografowania ich z alejek parku. Jeśli waszym głównym zainteresowaniem są wciąż działające łaźnie, a nie ruiny, dostęp samodzielny sprawdza się doskonale, ponieważ te budynki są utrzymywane, obsadzone personelem i działają w zwykłych godzinach otwarcia, nie wymagając żadnej specjalistycznej wiedzy, by bezpiecznie je odwiedzić.

Co zabrać

Solidne, zamknięte buty mają tu większe znaczenie niż niemal wszędzie indziej w tym przewodniku, biorąc pod uwagę stan niektórych podłóg i klatek schodowych; potłuczone szkło i luźny gruz są powszechne w bardziej zniszczonych budynkach. Latarka jest przydatna w pomieszczeniach z rozbitymi lub zabitymi deskami oknami, a maska lub szal dla każdego wrażliwego na kurz to rozsądna ostrożność w bardziej zrujnowanych pokojach, gdzie dekady nienaruszonego kurzu i pleśni są normą, a nie wyjątkiem.

W samym parku sanatoryjnym jest minimalna infrastruktura dla odwiedzających — na miejscu nie sprzedaje się wody, nie ma toalet nastawionych na turystów — więc podejdźcie do wizyty w Tskaltubo z tą samą samowystarczalnością, jaką zabralibyście na wędrówkę, zamiast zakładać dostępność udogodnień.

Jak dojechać z Kutaisi i Tbilisi

Tskaltubo leży krótką jazdą, około piętnastu do dwudziestu minut, od Kutaisi, co czyni je łatwym dodatkiem do dnia opartego na Kutaisi, zamiast wymagać osobnej, dedykowanej wyprawy. Z Tbilisi dojazd zajmuje około trzy i pół godziny, podobnie jak odległość do Chiatury, i większość odwiedzających z bazą w Tbilisi łączy oba miejsca w jeden długi dzień, zamiast odwiedzać je osobno. Marszrutki jeżdżą z Kutaisi do Tskaltubo regularnie, choć dotarcie do konkretnych budynków sanatoryjnych z centrum miasta zwykle wciąż wymaga krótkiego kursu taksówką lub spaceru, ponieważ budynki kurortu rozrzucone są po zalesionym parku, zamiast skupione na jednym zwartym obszarze.

Radzieckie miasta widma: Chiatura i Tskaltubo — wycieczka jednodniowa łączy Tskaltubo z Chiaturą w jednym zorganizowanym dniu, najbardziej efektywny sposób, by zobaczyć oba miejsca bez osobnego organizowania transportu do każdego z nich.

Łączenie Tskaltubo z resztą Imeretii

Ponieważ leży tak blisko Kutaisi, Tskaltubo naturalnie łączy się z innymi znanymi miejscami regionu: Jaskinia Prometeusza i Rezerwat Przyrody Sataplia oferują kontrastującą naturalną przeciwwagę w krótkim zasięgu jazdy, a Katedra Bagrati i Klasztor Gelati obejmują znacznie starszą historię Kutaisi, jeśli okres radziecki jest tylko częścią waszego zainteresowania regionem.

Po pełniejsze porównanie gruzińskich miejsc dziedzictwa radzieckiego obok siebie Jednodniowa wycieczka po dziedzictwie radzieckim z Tbilisi i Muzeum Stalina w Gori rozszerzają ten sam okres z zupełnie innego kąta — kult jednostki polityczny, a nie wypoczynek i późniejsze wysiedlenie — a Kolejki linowe Chiatury obejmują przemysłową stronę tych samych dekad, krótką jazdą dalej w Imeretię.

Jeśli waszym głównym zainteresowaniem są kąpiele, a nie historia, Tskaltubo: łaźnie radonowe wśród radzieckich ruin opisuje bardziej praktycznie wciąż działającą stronę spa miasta.

Uwaga o liczbach

Liczby dotyczące tego, ile osób zostało wysiedlonych przez wojnę w Abchazji i ile ostatecznie mieszkało w sanatoriach Tskaltubo, różnią się między źródłami i zmieniały się w czasie, w miarę postępu przesiedlenia, więc każdą pojedynczą, konkretną liczbę, na jaką natraficie — w tym przewodniku lub gdzie indziej — traktujcie z pewną ostrożnością, a nie jako ustaloną statystykę.

To, co jest konsekwentnie udokumentowane, to skala i czas trwania: wysiedlenie mierzone w dziesiątkach tysięcy ludzi w całej Gruzji, i, dla rodzin konkretnie zamieszkałych w Tskaltubo, „tymczasowe” rozwiązanie, które w praktyce rozciągnęło się na blisko trzy dekady dla niektórych gospodarstw domowych. Te dwa fakty, a nie jakakolwiek konkretna liczba, są tymi wartymi zabrania ze sobą na wizytę.

Szczery obraz

Tskaltubo nie jest miejscem komfortowym w sposób, w jaki komfortowe są gruzińskie regiony winne czy górskie wioski, i nie powinno być tak sprzedawane. To miejsce, gdzie radziecka ambicja, poradziecki upadek i wojna, o której większość odwiedzających niewiele wie, wszystkie widocznie nakładają się na siebie, wciąż częściowo nierozwiązane dla części rodzin, których wysiedlenie ono wchłonęło. Czyni to je jednym z naprawdę ważniejszych przystanków w tym przewodniku dla zrozumienia dwudziestowiecznej Gruzji poza starymi miastami i piwnicami win — pod warunkiem że jedziecie z przewodnikiem, który potrafi wyjaśnić, na co naprawdę patrzycie, i z podstawowym szacunkiem, na jaki zasługuje to miejsce i jego nowsza historia.

Często zadawane pytania o opuszczone sanatoria Tskaltubo

Czy nadal można odwiedzić opuszczone sanatoria w Tskaltubo?

Tak, kilka jest dostępnych, nieformalnie lub w ramach wycieczek z przewodnikiem, choć stan bardzo się różni między budynkami — niektóre mają częściowo zawalone podłogi i niebezpieczne konstrukcje, więc przewodnik znający te stabilne jest naprawdę przydatny, a nie niepotrzebnym wydatkiem.

Dlaczego ludzie mieszkali w sanatoriach?

Po wojnie w Abchazji 1992-93 dziesiątki tysięcy etnicznych Gruzinów zostało wysiedlonych, a w dużej mierze puste budynki sanatoryjne w Tskaltubo posłużyły jako nieformalne, długoterminowe mieszkanie dla wielu z tych rodzin, w niektórych przypadkach przez blisko trzy dekady, zanim doszło do przesiedlenia do właściwego mieszkania.

Czy źródła w Tskaltubo są nadal używane dzisiaj?

Niektóre tak. Garstka łaźni i przynajmniej jedno odrestaurowane sanatorium wciąż działają jako funkcjonujące spa, korzystając z tej samej wody mineralnej radonowo-węglanowej, która zbudowała reputację kurortu, obok znacznie większej liczby budynków stojących pustych.

Czy bezpiecznie jest eksplorować opuszczone budynki?

Pod względem konstrukcyjnym nie da się dać żadnej gwarancji — podłogi, sufity i klatki schodowe w kilku budynkach są naprawdę niebezpieczne, a wejście bez lokalnej wiedzy o tym, które konstrukcje są stabilne, to realne ryzyko, a nie drobna niedogodność. Wizyta z przewodnikiem znacznie zmniejsza to ryzyko.

Jak daleko jest Tskaltubo od Kutaisi i Tbilisi?

Tskaltubo leży krótką jazdą, około piętnastu do dwudziestu minut, od Kutaisi, i mniej więcej trzy i pół godziny od Tbilisi drogą, co stawia je wygodnie w zasięgu dnia opartego na Kutaisi lub dłuższej wycieczki jednodniowej ze stolicy.

Czy Stalin naprawdę odwiedził Tskaltubo?

Wody Tskaltubo miały reputację sięgającą Imperium Rosyjskiego, a kurort rozwinięto specjalnie jako cel prestiżowy dla radzieckiej elity od lat 50., ze Stalinem wymienianym wśród wyższych urzędników korzystających z jego łaźni, choć jak w przypadku wielu radzieckich anegdot, poszczególne wizyty łatwiej stwierdzić, niż precyzyjnie zweryfikować.

Co powinienem wiedzieć przed sfotografowaniem dawnych domów wysiedlonych mieszkańców?

Niektóre budynki wciąż mieszczą osobiste rzeczy i ślady niedawnego zamieszkania nawet po przesiedleniu, a traktowanie ich z tym samym szacunkiem, jaki okazalibyście domowi obcej osoby, a nie czysto jako fotogeniczne tło, ma tu znaczenie większe niż w niemal każdym innym miejscu z okresu radzieckiego w Gruzji.

Wycieczki po historii radzieckiej na GetYourGuide

Zweryfikowane wycieczki GetYourGuide z bezpośrednimi linkami. Rezerwując przez te linki, otrzymujemy małą prowizję bez kosztów dla ciebie.

Zdjęcie: nasze własne zdjęcie miejsca, nie zdjęcie produktowe operatora.