Sololaki: secesyjne bramy i malowane klatki schodowe
Spacery po starym mieście

Sololaki: secesyjne bramy i malowane klatki schodowe

Szybka odpowiedź

Czym jest Sololaki i dlaczego warto je odwiedzić?

Sololaki to wzgórzowa dzielnica między Starym Miastem a aleją Rustaveli, wzniesiona pod koniec XIX i na początku XX wieku przez zamożne rody kupieckie — z największym w Tbilisi skupiskiem secesyjnych kamienic, rzeźbionych bram i malowanych klatek schodowych. Bardziej niż jeden konkretny zabytek nagradza tu powolne włóczenie się bez planu.

Odpowiedź Tbilisi na Wiedeń i Paryż

Sololaki, dzielnica wspinająca się po zboczu od południowego krańca placu Wolności w stronę Twierdzy Narikala, powstała w dużej mierze między latami 80. XIX wieku a drugą dekadą XX wieku, gdy zamożne rody kupieckie — ormiańskie, gruzińskie i azerbejdżańskie — rywalizowały o zamówienie najbardziej okazałych kamienic, jakie mogły stworzyć modne wówczas style secesyjny i eklektyczny.

Efektem jest największe w całym Tbilisi skupisko bogato zdobionej, indywidualnie zaprojektowanej architektury mieszkalnej — rzeźbione fasady, żelazne balustrady balkonów, witraże i, co najbardziej charakterystyczne, malowane klatki schodowe wewnątrz budynków, które od strony ulicy nie zdradzają niczego z tego, co kryje się za drzwiami. To dzielnica, którą najlepiej zwiedzać powoli, bez ścisłej listy ponumerowanych adresów, bo to, co czyni ją wartą odwiedzenia, to raczej nagromadzenie detali w dziesiątkach budynków niż jeden konkretny zabytek.

Na co naprawdę zwracać uwagę

Budynki Sololaki nagradzają spojrzenie w górę i do środka, a nie tylko przejście obok. Fasady noszą rzeźbione płaskorzeźby kwiatowe i figuralne, żelazne balustrady balkonów o płynnych, organicznych wzorach oraz gdzieniegdzie witrażowe kwatery okienne, które łapią popołudniowe światło w sposób, jakiego rzadko oddaje zdjęcie. Za skromnymi bramami wiele klatek schodowych zachowało oryginalną, ręcznie malowaną dekorację sufitów i ścian z czasów budowy — dziś wyblakłą, gdzieniegdzie odrestaurowaną, gdzie indziej niszczejącą, ale naprawdę zaskakującą za pierwszym razem, gdy wchodzicie tam, spodziewając się zwyczajnej sowieckiej klatki schodowej, a znajdujecie malowane panele na suficie.

Tbilisi: 4-godzinna prywatna piesza wycieczka — stare miasto i Sololaki jest wart tego właśnie dlatego — przewodnik, który wie, które budynki mają obecnie dostępne i warte zobaczenia klatki schodowe, oszczędza mnóstwo błądzenia i próbowania drzwi, które okazują się zamknięte albo niczym się nie wyróżniają.

Ulice, którym warto dać pierwszeństwo

Ulica Maczabelego uchodzi ogólnie za najbogatszy pojedynczy odcinek Sololaki pod względem detali fasad i rzeźbionego kamieniarstwa — warto przejść nią powoli, a nie tylko przez nią przejść. Uliczki odchodzące od niej w stronę Czonkadze mają podobną gęstość zabytkowej zabudowy, ale bez tej samej rozpoznawalności nazwy, co w praktyce oznacza mniej innych odwiedzających na tej samej trasie. Zamiast próbować wyczerpująco objąć całą dzielnicę, wybranie dwóch lub trzech ulic i porządne ich przejście — patrzenie w górę na fasady, sprawdzanie otwartych klatek schodowych, przystawanie przy żelaznych balkonach — daje lepsze wyczucie miejsca niż szersza, ale płytsza pętla przez wszystko naraz.

Dzielnica zbudowana przez konkretną klasę, z konkretnego powodu

Wystawność Sololaki odzwierciedla to, kto ją zbudował: Tbilisi pod koniec XIX wieku było prawdziwie kosmopolitycznym miastem handlowym pod rosyjskim panowaniem imperialnym, a jego kupiecka elita — wywodząca się zarówno ze społeczności ormiańskiej, gruzińskiej, azerbejdżańskiej, perskiej, jak i rosyjskiej — budowała te kamienice po części jako domy, a po części jako publiczne manifesty bogactwa i gustu, rywalizując ze sobą w sposób, który stworzył niezwykle gęste skupisko wysokiej jakości architektury na dość zwartym obszarze.

Wiele z tych okazałych rezydencji jednorodzinnych zostało podzielonych na mieszkania komunalne w czasach sowieckich — proces, który pozostawił budynki nienaruszone, ale zmienił sposób ich użytkowania i utrzymania, co po części tłumaczy, dlaczego stan budynków Sololaki różni się dziś tak bardzo między sobą — niektóre starannie odrestaurowane, inne wciąż zagrożone konstrukcyjnie.

Etykieta: to są czyjeś domy

Warto mieć jasność, czym jest Sololaki: żywą dzielnicą mieszkalną, a nie muzeum pod gołym niebem. Zerknięcie do otwartej klatki schodowej od strony bramy jest ogólnie tolerowane i, zrobione krótko i po cichu, rzadko przeszkadza mieszkańcom, ale wejście w głąb budynku bez zaproszenia, przedłużająca się sesja zdjęciowa czy głośne zachowanie we wspólnym wejściu to inna sprawa, której warto unikać. Uprzejme skinienie głową każdemu napotkanemu mieszkańcowi bardzo pomaga, a jeśli ktoś wygląda na skrępowanego, lepiej odejść, niż nalegać.

Mistyczne Sololaki: mroczniejsze historie

Obok architektury Sololaki niesie ze sobą zestaw lokalnych legend i mroczniejszych historii — opowieści o duchach w konkretnych mieszkaniach, historie związane z burzliwszą dwudziestowieczną przeszłością dzielnicy oraz sąsiedni Cmentarz Wera, gdzie wśród starych, klimatycznych nagrobków spoczywa wiele znanych postaci gruzińskich.

Tbilisi: mistyczna dzielnica Sololaki i cmentarz Vera koncentruje się właśnie na tym wątku — innym, bardziej narracyjnym sposobie zobaczenia tych samych ulic niż prosty spacer architektoniczny.

Sololaki: miejskie legendy — spacer śladami burżuazji i nawiedzonych mieszkań idzie w tym kierunku jeszcze dalej, skupiając się na opowieściach o duchach przypisanych konkretnym mieszkaniom z epoki mieszczańskiej — warty uwagi, jeśli klimat i opowiadanie historii interesują was tak samo jak sama architektura.

Sololaki jako część większego dnia zwiedzania

Sololaki leży wystarczająco blisko zarówno Starego Miasta, jak i Twierdzy Narikala, by naturalnie stanowić przedłużenie jednego lub drugiego — wspinaczka z Abanotubani przez Sololaki w stronę Narikali albo zejście z twierdzy przez Sololaki z powrotem w stronę placu Wolności, oba działają jako jedna trasa, a nie osobna wycieczka.

Dzielnica łączy się też łatwo na północy z aleją Rustaveli, co czyni ją rozsądnym pomostem między porankiem na Starym Mieście a popołudniem na Rustaveli w ramach dłuższego, kilkudniowego planu podróży. Nawet podczas jednodniowej wizyty krótki objazd przez Sololaki po drodze z Narikali dodaje stosunkowo niewiele dodatkowego chodzenia w zamian za naprawdę odmienne wrażenia wizualne.

Fotografowanie Sololaki

Sololaki wypada na zdjęciach najlepiej w miękkim, rozproszonym świetle — w pochmurny poranek albo w zacienionych godzinach około południa — ponieważ ostre słońce tworzy mocny kontrast na fasadach, których malatura i rzeźbione detale są często i tak już wyblakłe. To jedno z niewielu miejsc w mieście, gdzie pochmurny dzień naprawdę pomaga, a nie szkodzi wizycie nastawionej na fotografię; zobacz Gdzie fotografować Tbilisi, godzina po godzinie, jak wypada to na tle innych fotogenicznych miejsc w mieście.

Kto dziś mieszka w Sololaki

Dzisiejsi mieszkańcy dzielnicy to prawdziwa mieszanka: część mieszkań pozostaje w rękach rodzin, które mogą prześledzić swoją obecność przez pokolenia sowieckich podziałów, inne zostały kupione i odnowione przez nowszych właścicieli zafascynowanych architekturą, a garstka budynków przekształcono w małe butikowe pensjonaty i hotele, które częściowo żerują na zabytkowym charakterze dzielnicy. Ta mieszanka po części tłumaczy, dlaczego stan budynków różni się tak mocno od ulicy do ulicy, a nawet od drzwi do drzwi — nie ma jednego organu konserwatorskiego pracującego systematycznie nad całym Sololaki, co oznacza, że przyszły charakter dzielnicy zależy w dużej mierze od decyzji indywidualnych właścicieli, a nie od skoordynowanego planu.

Kawiarnie i wolniejsze tempo

W Sololaki rozsiane są niewielkie, ciche kawiarnie, które lepiej pasują do niespiesznego charakteru dzielnicy niż tłoczniejsze, nastawione na turystów lokale Starego Miasta — rozsądne miejsce, by usiąść na kawę między odcinkami spaceru, zamiast przechodzić przez całą dzielnicę bez przerwy. To nie jest dzielnica zbudowana wokół jedzenia tak jak Stare Miasto czy Czugureti, więc traktujcie tu każdy postój przy jedzeniu jako przerwę, a nie cel sam w sobie.

Kontrast, który warto zobaczyć podczas tej samej wizyty

Bogato zdobione, indywidualnie zamawiane budynki Sololaki nabierają pełnego sensu w kontraście z resztą architektonicznej rozpiętości Tbilisi. Sowieckie bloki instytucjonalne opisane w Brutalistyczne Tbilisi: budynki warte objazdu leżą zaledwie kawałek dalej i reprezentują niemal odwrotną filozofię architektoniczną — jednolitą, funkcjonalną, budowaną dla państwa, a nie dla prestiżu jednej rodziny.

Jeszcze nowszą warstwą jest Sztuka uliczna Fabriki i Czugureti, trzecia, najświeższa z kolei. Zobaczenie wszystkich trzech podczas tej samej wizyty daje znacznie wyraźniejsze wyczucie tego, jak miasto budowało się i przebudowywało w trzech bardzo różnych erach politycznych, niż którakolwiek z nich osobno.

Poza Sololaki: dzielnica Vera

Sololaki bez wyraźnej granicy przechodzi w sąsiednią dzielnicę Vera dalej na zachód, która ma podobne, choć nieco mniej gęste skupisko zabytkowej zabudowy oraz własne, cichsze, wysadzane drzewami ulice — warte dalszego spaceru dla każdego, kogo architektura Sololaki jeszcze nie znużyła, choć jest to rozszerzenie niższego priorytetu niż obowiązkowy przystanek podczas pierwszej wizyty.

Nocleg w Sololaki

Kilka przekształconych butikowych pensjonatów w dzielnicy daje odległość spacerową zarówno do Starego Miasta, jak i do Rustaveli — naprawdę atrakcyjna baza dla każdego, kto chce zasypiać i budzić się otoczony tą architekturą, a nie tylko przechodzić przez nią popołudniem. Zobacz Gdzie nocować w Tbilisi, dzielnica po dzielnicy, jak Sololaki wypada na tle noclegu bezpośrednio na Starym Mieście albo bliżej alei Rustaveli.

Sololaki z dziećmi

Strome ulice i schody sprawiają, że spacer z wózkiem po Sololaki jest trudniejszy niż po płaskich częściach miasta, a urok dzielnicy — detale architektoniczne, wyblakłe malowidła, ciche podwórka — lepiej trafia do starszych dzieci i dorosłych niż do maluchów. To nie jest przystanek nierozsądny z rodziną, ale warto traktować go jako krótszy, wolniejszy dodatek, a nie główny punkt dnia zbudowanego wokół małych dzieci; zobacz Tbilisi z dziećmi, które części miasta lepiej pasują do tempa rodziny.

Jak dotrzeć i jak się poruszać

Większość odwiedzających dociera do Sololaki pieszo, wspinając się od placu Wolności albo od Abanotubani u podnóża Starego Miasta — w samej dzielnicy nie ma stacji metra, a przejazd Boltem ma sens naprawdę tylko wtedy, gdy przyjeżdżacie zmęczeni z dalszego miejsca, zwykle za 5 do 10 lari ze Starego Miasta czy Rustaveli. Będąc już w Sololaki, dzielnica bardziej nagradza luźną, niezaplanowaną trasę niż podążanie za stałą mapą między ponumerowanymi adresami; strome, miejscami schodkowe ulice sprawiają, że zawracanie jest częste bez względu na to, jak starannie trasa została wcześniej zaplanowana, więc traktujcie każdą mapę jako zgrubny przewodnik po ulicach wartych pierwszeństwa, a nie krok po kroku rozpisany plan.

Najlepsza pora roku na spacer

Sololaki sprawdza się w każdej porze roku, ale każda nadaje mu naprawdę inny charakter. Jesień dodaje przebarwiające się liście wzdłuż wysadzanych drzewami odcinków dzielnicy, które dobrze współgrają z wyblakłymi, zdobionymi fasadami, a łagodniejsze temperatury lepiej pasują do stromej wspinaczki niż letni upał. Zima, gdy drzewa są gołe, otwiera widok na żelazne balkony wyższych pięter, które latem częściowo zasłania listowie, a niskie zimowe słońce dobrze współgra z miękkim światłem, jakiego generalnie potrzebuje malatura dzielnicy.

Lato to najmniej komfortowa pora na tę wspinaczkę, zwłaszcza po wczesnym popołudniu, więc przesunięcie wizyty w Sololaki na poranek albo wczesny wieczór zamiast południa robi tu naprawdę dużą różnicę — większą niż na płaskim terenie Starego Miasta poniżej. Zobacz Gruzja jesienią: najlepszy sezon i dlaczego po pełniejsze uzasadnienie, dlaczego jesień jest tu najsilniejszym oknem ogólnie.

Błędy, których warto tu unikać

Najczęstszym błędem jest traktowanie listy konkretnych „ukrytych” adresów, często krążącej w internecie, jako gwarantowanej trasy — budynki zmieniają właścicieli, wejścia bywają zamykane albo remontowane, a klatka schodowa dostępna w zeszłym roku może być niedostępna w tym. Lepiej przyjść z ogólnym wyczuciem ulic wartych pierwszeństwa niż ze sztywną listą drzwi do wypróbowania.

Drugim błędem jest przemknięcie przez dzielnicę w mniej niż pół godziny po drodze do lub z Narikali, co dokładnie zaprzepaszcza ten rodzaj powolnego, uważnego patrzenia, który w ogóle czyni Sololaki wartym objazdu. Trzecim, wartym powtórzenia poza notatką o etykiecie powyżej, jest zapominanie, że fotografowanie z lampą błyskową albo przedłużanie pobytu ze statywem wewnątrz czyjegoś wejścia do budynku odbierane jest przez mieszkańca zupełnie inaczej niż przez odwiedzającego robiącego zdjęcie — szybkie, pełne szacunku spojrzenie już nie.

Sololaki na tle innych dzielnic spacerowych Tbilisi

Sololaki jest często wymieniane obok Starego Miasta i alei Rustaveli, jakby te trzy miejsca były wymiennymi przystankami na tej samej trasie, ale nagradzają naprawdę różny rodzaj uwagi. Urok Starego Miasta to gęstość — wąskie uliczki i zabytki stłoczone blisko siebie, łatwe do szybkiego ogarnięcia, gdy czasu jest mało.

Rustaveli to garstka konkretnych okazałych budynków wzdłuż jednej prostej alei. Sololaki nie jest ani gęste, ani zbudowane wokół flagowych zabytków; jego budynki są rozstawione szerzej, a nagroda jest kumulatywna, zbudowana z dziesiątek pojedynczo skromnych detali, a nie jednego oczywistego highlightu, co dokładnie tłumaczy, dlaczego bardziej niż pozostałe dwie dzielnice cierpi na pośpiech i bardziej niż one nagradza za poświęcony jej prawdziwy czas.

Na co zwracać uwagę powyżej linii wzroku

Sololaki bardziej niż większość innych tras spacerowych Tbilisi nagradza celowe patrzenie w górę, bo znacząca część najlepszych detali dzielnicy znajduje się powyżej parterowych witryn sklepowych i współczesnych szyldów, które inaczej dominują na poziomie ulicy.

Żeliwne wsporniki balkonów, rzeźbione gzymsy i gdzieniegdzie zachowane witrażowe naświetla nad bramą łatwo całkowicie przeoczyć, idąc normalnym tempem i patrząc prosto przed siebie, co po części tłumaczy, dlaczego spacer z przewodnikiem daje tu prawdziwą wartość wykraczającą poza samą orientację — przewodnik, który już wie, gdzie się zatrzymać i wskazać konkretny budynek, oszczędza odwiedzającemu ominięcie właśnie tych detali, dla których warto się wspinać. Zabieranie lornetki jest zbędne, ale przystawanie co kilka budynków, zamiast utrzymywać równe tempo marszu, jest niemal niezbędne.

Krótki słowniczek architektoniczny

Kilka terminów powraca w opisach Sololaki i pomaga zrozumieć, na co właściwie patrzycie. Secesja (Art Nouveau) to płynny, inspirowany roślinnością styl zdobniczy dominujący na najokazalszych fasadach dzielnicy, wznoszonych zwykle między latami 90. XIX wieku a drugą dekadą XX wieku. Architektura „eklektyczna”, również tu częsta, miesza style historyczne — klasyczne kolumny obok secesyjnego żelastwa na tym samym budynku — zamiast trzymać się jednego nurtu od początku do końca.

Przekształcenie w „kwaterunek”, sowiecka praktyka dzielenia jednego okazałego mieszkania na kilka mniejszych, komunalnych, tłumaczy, dlaczego wnętrza wielu budynków noszą ślady późniejszych, prowizorycznych podziałów za skądinąd nienaruszoną oryginalną fasadą. Żaden z tych terminów nie jest niezbędny, by cieszyć się spacerem po Sololaki, ale zamienia ozdobną bramę z czegoś po prostu „ładnego” w coś z konkretną, datowalną historią.

Często zadawane pytania o Sololaki

Gdzie dokładnie leży Sololaki w Tbilisi?

Na zboczu wzgórza między Starym Miastem a aleją Rustaveli, wspinając się od południowej strony placu Wolności w stronę Twierdzy Narikala — wystarczająco blisko obu, by naturalnie wpasować się w dzień na Starym Mieście, zamiast wymagać osobnej wycieczki.

Czy można wejść do malowanych klatek schodowych Sololaki?

Wiele wejść do budynków w ciągu dnia jest otwartych lub odblokowanych, a zerknięcie do klatki schodowej od strony bramy jest ogólnie tolerowane, choć są to prywatne budynki mieszkalne, a nie muzea — zachowajcie się krótko, cicho i z szacunkiem wobec przechodzących mieszkańców.

Jak secesja w Tbilisi wygląda w porównaniu z Paryżem czy Wiedniem?

Podobny język dekoracyjny — płynne, kwiatowe żelastwo, rzeźbione fasady, witraże — ale tworzony przez lokalnych architektów dla wieloetnicznej klasy kupieckiej Tbilisi w tym samym okresie, co nadaje mu odrębny, nieco mniej jednolity charakter niż lepiej znane europejskie centra tego nurtu.

Czy spacer po Sololaki jest bezpieczny?

Tak, to zwyczajna, cicha dzielnica mieszkalna, ogólnie uznawana za jedną z bezpieczniejszych i przyjemniejszych części centralnego Tbilisi do spaceru, także wieczorem.

Ile czasu zajmuje porządne zwiedzenie Sololaki?

Godzina wystarczy na główne ulice w rozsądnym tempie; od dziewięćdziesięciu minut do dwóch godzin daje czas, by naprawdę zajrzeć do klatek schodowych i docenić detale, które łatwo minąć w pośpiechu.

Czy wstęp do budynków Sololaki jest płatny?

Nie, spacer po dzielnicy jest bezpłatny, a zerknięcie do wejść i klatek schodowych od strony bramy nic nie kosztuje — to doświadczenie samodzielnego włóczenia się, a nie płatny obiekt z biletami.

Piesze wycieczki po Starym Mieście na GetYourGuide

Zweryfikowane wycieczki GetYourGuide z bezpośrednimi linkami. Rezerwując przez te linki, otrzymujemy małą prowizję bez kosztów dla ciebie.

Zdjęcie: nasze własne zdjęcie miejsca, nie zdjęcie produktowe operatora.